Dlaczego dylatacja między deskami tarasowymi jest tak ważna? Drewno iglaste suszone komorowo może zmieniać szerokość nawet o kilka milimetrów w zależności od pory roku. Dowiedz się, jak dobrać właściwy odstęp i jak za pomocą prostego przyrządu dystansowego uzyskać równe, estetyczne szczeliny na każdym tarasie.
Układając deski tarasowe, należy pozostawiać między nimi dylatację, aby było miejsce na zmianę objętości drewna. Drewno jako materiał dość higroskopijny łatwo odbiera wilgoć z otoczenia – zwiększa swoją objętość szczególnie jesienią i wiosną podczas opadów deszczu, a w lecie, w trakcie upałów, kurczy się, zmniejszając swoją objętość. Dlatego niezbędne są dylatacje między deskami, aby miały miejsce na swobodne zmiany wymiarów.
Przyjmuje się, że dla drewna iglastego suszonego komorowo do poziomu ok. 16–18% – czyli takiego, jakie najczęściej mają sprzedawane deski tarasowe – zmiany te wynoszą maksymalnie plus minus 4%. Oznacza to, że deska o szerokości 145 mm może w skrajnych sytuacjach zwiększyć się lub zmniejszyć aż o 5,8 mm! To oczywiście bardzo skrajna sytuacja – najczęściej różnice te są mniejsze. Nie zmienia to faktu, że dylatacja jest konieczna.
Pojawia się pytanie, jak utrzymać odstępy między poszczególnymi deskami, żeby były jednakowe i estetycznie równe. Służą do tego dystanse, jak na załączonym zdjęciu. Mają różne formy, ale ich wspólną cechą jest to, że dają możliwość wyboru odpowiadającego nam odstępu – np. 2, 3, 4, 5 lub 6 mm – w zależności od tego, której strony użyjemy. To prosty i bardzo pomocny przyrząd, który znacznie ułatwia pracę.